Menedżer na trudne czasy
Nr 11 maj - sierpień 2002
prof. Czesław Nosal - UNIWERSUM SZEFÓW
W ramach każdej organizacji, bez wyjątku, dość często stawiamy sobie jedno zasadnicze pytanie dotyczące wzorów przywództwa – Kto nami kieruje? – PRZYWÓDCY, DOWÓDCY czy ADMINISTRATORZY? Co im w duszy gra - trafnie wybrany cel i strategia, zimny - prawie maszynowy rozkaz czy biurokratyczny labirynt paragrafów? Spróbujemy poszukać odpowiedzi na powyższe pytania , korzystając z eseistycznego spojrzenia na rezultaty psychologii kierowania.
Rozmowa z Gabrielą Gryboś, prezes NORDEA Bank Polska
„Skuteczne zarządzanie wymaga stałej nauki i otwartości na nowe doświadczenia. Codziennego odpowiadania sobie na pytanie, czy osiągnęłam zamierzony cel? A od czasu do czasu także refleksji, czy chciałabym być pracownikiem w systemie organizacyjnym, który tworzę. Pracownicy reagują na zmiany w zależności od racjonalnych przesłanek w argumentacji, choć oczywista jest też reakcja na przewidywane osobiste losy pracownika”.
Rozmowa z Mario Everardo Zamarripa Gonzalezem, dyrektorem Hestii Kontakt
„W Meksyku ludzie są bardzo otwarci, sympatyczni. Ja naprawdę nie chciałbym oceniać, po prostu oba narody są inne. Meksykanie są żywiołowi, uwielbiają życie. Z kolei tutaj ludzie są bardzo odpowiedzialni, ambitni, szczególnie młodzi ludzie. Chcą pracować i bardzo się starają. Polacy są bardzo punktualni, w Meksyku zawsze jest „maniana”, jutro, później. Jeszcze jedna rzecz: w Polsce ludzie są bardzo wymagający, nie tylko w pracy, ale w ogóle w życiu. W Meksyku jesteśmy bardziej „tolerancyjni”, łatwo nam powiedzieć: „dobra, niech już będzie”, nawet, jeśli coś nie do końca nas satysfakcjonuje”.
Grzegorz Filipowicz KOMPETENTNY HR-OWIEC
Podkreślanie roli pracowników działów kadr w trudnych gospodarczo czasach jest już niemal banałem. Wszyscy powtarzają, jak wiele zależy od ich inwencji i zaradności. Jak bowiem zagwarantować to, by w firmie pracowali możliwie najlepsi ludzie przy najczęściej znacząco ograniczonych środkach. Z drugiej strony zadziwiające jest jak rzadko podejmuje się rzeczowe dyskusje na temat kompetencyjnych wymogów względem samych HR-owców. Trochę to wygląda tak jakbyśmy zakładali, że osoby odpowiedzialne za rozwój kompetencji pracowników same nijako z definicji te kompetencje posiadają.