Home Aktualności ProFirma Czytelnia Kontakt Extranet Rozwój EFS Współpraca

Szkolenia Doradztwo Kompetencje Konferencje Pakiet Diagnoza Meritum Studia Zdrowie Leksykon

Po godzinach  --  „Nie tylko dla kur"



Obszary usług:


Newsletter

Jeżeli chcesz być informowany o bezpłatnych szkoleniach, bezpłatnym udziale w naszym Forum, nowościach w czytelni i księgarni oraz nowych usługach, zaprenumeruj Newsletter.
Newsletter jest wysyłany 8. dnia każdego miesiąca.
Twoje imię:
Twój e-mail:
 




„NIE TYLKO DLA KUR” -

opowieść o władzy z morałem

 

  • Stara Kiezmarkowo, trza co zrobić, ino co?
  • Lećcie po Kuśtyka, niech odczynia. Jasiek widać chory, a Kuśtyk wiela wie o świecie. Widział ciele, co ma dwie głowy, to i wie, co to menażer.

Po Kuśtyka poleciał Stasiek od Wronów. Kuśtyk przyszedł zaraz. Chłop był rosły, w barach szeroki, tylko kulał na lewą nogę. Wszedł do izby, czapkę zdjął i rzecze.

 

  • Pochwalony matuś, cóż ta, dziecka znowu chore?
  • O Jezusie, takie nieszczęście Kuśtyku, takie nieszczęście. Przeca z Jaśka taki był robotny dzieciak, a tera na zmarnowanie, na zatracenie póńdzie.
  • Znaczysie Jasiek, wos średni, chory? Puć tu do mnie synku puć - Kuśtyk wyciągnął rękę w kierunku bosego chłopaka z rozwichrzonymi włosami.
  • No nie bój się mnie, przeca znasz Kuśtyka. No cóż cie ta chłopce boli, mów śmiało?
  • Nic mnie nie boli – rzekł Jasiek.
  • A mosz jakiesik zmartwienie?
  • Ni mom nijakiego zmartwienia, a menażerem i tak będę – krzyknął Jasiek, tłustą grzywkę zarzucił do tyłu, i pewnie przestąpił z nogi na nogę.
  • O Jezusie, Jezusie, to już my są stracone, dobrodziej przeklnie z ambony, wstyd się bedzie we wsi pokazać....
  • Przymknijcie się matuś, w chorobie wszelaki trza spokoju, a menażer to tyż choroba i to całego jestestwa.
  • Odczyńcie Kuśtyku, niechta wyzdrowieje.
  • Tu odczynianie na nic, bo za słabe. Piorunica  na denaturacie zatrutego myślenia tyż nie uzdrowi.
  • To cóż ta robić Kuśtyku. Olaboga póńdziem na zmarnowanie. Wywiozom na gnoju, spalom chałupe. Olaboga...

Tu Kuśtyk podniósł rękę i wziósł wzrok do góry. Potem spojrzał na biadolącą matuś i rzekł.

  • Tu trza przystosować Jaśka. Chłopak z niego dobry, ino widać, że pomylony. Pamiętacie matuś tego koguta, co to w Michałowym obejściu kurami rządził.
  • Tego, co to zrobił, że kury niesły się 3 razy na dzień? Przeca 2 niedziele temu poszedł na rosół!
  • Ale kury zostały i niesą sie jak chcą.

 

Po tygodniu Kuśtyk przyszedł do matki Jaśka na przepytki.

  • No i jak tam matuś Jasiek?
  • Ano sami zobaczcie Kuśtyku, niech ta wam się Kuśtyku szczęści za dobrą radę.

Kuśtyk spojrzał przez okno. Jasiek rumiany w niedzielnym ubraniu stał na podwórku. Przed nim stado kur dziobało ziarna. Jasiek zaczął:

  • Witam wszystkich na porannym brifingu. Chciałem ustalić dedlajn dla dzisiejszej partii jaj. Zprofajlowałem wasze stanowiska w obejściu, określiłem ki kompetencje. Od dzisiaj będę was kołczował.....

A kury jak dziobały, tak dziobały.

„Ot życie” - pomyślał Kuśtyk. „Jasiek dziobać nie umie i jaj nie niesie, mówi jakośik dziwacnie. Kury nic nie rozumieją, ale jaja niesą. Znaczy się władza ma sens tylko przy zerowym zrozumieniu.”

 

Ssak psycholog ( z tej samej wsi, co Kuśtyk).



Home Aktualności ProFirma Czytelnia Kontakt Extranet Rozwój EFS Współpraca

Szkolenia Doradztwo Kompetencje Konferencje Pakiet Diagnoza Meritum Studia Zdrowie Leksykon


teLMi design