|
|
|
|
| Czytelnia -- Szkolenia rozwojowe -- O umiejętności rozwijania pomysłów |
|
O umiejętności rozwijania pomysłów
Drugi artykuł z cyklu o twórczości "Człowiek z człowiekiem prowadzi od wieków... monolog” Stanisław Jerzy Lec Wspólne myślenieWiększość z prezentowanych w naszym cyklu technik twórczego myślenia może być stosowana do grupowego rozwiązywania problemów. Niektóre z nich w swojej pierwotnej wersji zostały specjalnie do tego celu stworzone, na przykład zaproponowana ponad czterdzieści lat temu przez Osborna burza mózgów, czyli brainstorming. Już liczba mnoga pojawiająca się w nazwie sugeruje, że technika zakłada pracę zespołową ( choć istnieje jej odmiana przeznaczona do indywidualnego rozwiązywania problemów). Termin burza mózgów bardzo się rozpowszechnił i często jest stosowany w potocznej mowie. Natomiast nie zawsze jest on właściwie rozumiany. Brainstorming utożsamia się na przykład z nieuporządkowanym, bezplanowym wytwarzaniem dużej liczby pomysłów. Tymczasem jest to technika przebiegająca według określonej kolejności i wymagająca przestrzegania 3 podstawowych reguł. Jedna z nich dotyczy konieczności współdziałania uczestników sesji. Zakłada ona, że pomysły pojawiające się w trakcie burzy mózgów są wspólną własnością grupy i mogą a nawet powinny być przez jej uczestników rozwijane i udoskonalane.
Samodzielnie czy grupowo? Reguła współdziałania.
Wyegzekwowanie stosowania reguły współdziałania jest zadaniem o wiele trudniejszym niż zmobilizowanie grupy do przestrzegania dwóch pozostałych reguł burzy mózgów tzn. reguły odroczonej oceny i reguły nakazującej wytwarzanie jak największej liczby pomysłów. Łatwiej jest bowiem skontrolować liderowi prowadzącemu sesję, czy uczestnicy powstrzymują się od krytyki w fazie generowania pomysłów (czyli wtedy, gdy jest ona zabroniona), czy nie stosują zwrotów „zabijających” nowe idee, a także oszacować ilość zaproponowanych rozwiązań. Trudniej natomiast ocenić, czy przy wytwarzaniu pomysłów korzystają z idei zawartych we wcześniejszych propozycjach. Oczywiście nie dotyczy to sytuacji, gdy uczestnik sesji sam przy prezentowaniu swojego pomysłu nawiązuje do podanego wcześniej przez inną osobę rozwiązania. Reguła współdziałania ma jednak szersze zastosowanie. Zakłada nie tylko udoskonalanie już istniejących propozycji, ale także traktowanie ich jako materiału wyjściowego, inspiracji. Dotyczy to przede wszystkim, ale nie tylko, grupy pomysłów irracjonalnych. Tego typu pomysły, pomysły nierealne, należy traktować nie w kategoriach celu do którego zmierzamy, ale raczej środka pozwalającego osiągnąć pożądane rozwiązanie. Wyobraźmy sobie, że rozwiązujemy problem, jak tworzyć sprawnie działające i przede wszystkim efektywne zespoły projektowe zajmujące się opracowywaniem i wdrażaniem nowych rozwiązań . Organizujemy więc sesję twórczego myślenia i stosujemy do rozwiązania naszego wyjściowego problemu technikę burzy mózgów. W pierwszym etapie pracy, fazie nieskrępowanego wytwarzania jak największej liczby pomysłów, pojawiają się między innymi propozycję skompletowania składu zespołu projektowego z dzieci lub z ludzi „wziętych” z ulicy. Oczywiście pozornie oba pomysły wydają się absurdalne; cóż bowiem o problemach natury technicznej (w przypadku zespołów projektowych np. zakładu przemysłowego X) lub problemach związanych z promocją nowych wyrobów (dział marketingu wspomnianego wyżej przedsiębiorstwa) mogą wiedzieć dzieci czy przypadkowe nie związane z firmą X osoby. Pytanie jest retoryczne, bo prawdopodobnie nie wiedzą nic. Ale dysponują pewnym potencjałem, który warto by wziąć pod uwagę przy kompletowaniu składu zespołów projektowych. Tym potencjałem jest w przypadku dzieci nieskrępowana wyobraźnia. Natomiast dorośli - nie eksperci nie przejawiają w rozwiązywaniu problemów spoza ich specjalności skłonności do stosowania „sprawdzonych” schematycznych rozwiązań, bo takie nie są im po prostu znane. Ich myślenie jest więc przede wszystkim myśleniem produktywnym, pozwalającym na wytworzenie nowej wiedzy. Tak więc można powiedzieć, że w naszych pozornie irracjonalnych pomysłach istnieje ziarno racjonalne. Jeśli dostrzegą je uczestnicy burzy mózgów, to być może kolejnym rozwiązaniem problemu zespołów projektowych będzie propozycja zapraszania do współpracy osób z innych działów firmy lub stworzenie zespołu złożonego co prawda z ekspertów w danej dziedzinie, ale co pewien czas, np. w sytuacji impasu, wydelegowanie jednego z nich do pracy z grupą laików. Ten ostatni zabieg pozwoliłby na spojrzenie na rozwiązywany problem z innej pozycji niż pozycja „wszystkowiedzącego” eksperta. Tak więc na bazie irracjonalnych koncepcji powstały możliwe do zastosowania rozwiązania naszego wyjściowego problemu. Twórcze słuchanie innych ludzi.Reguła współdziałania, czyli korzystania z pomysłów innych uczestników sesji rozwiązywania problemów, ma nie tylko zastosowanie w przypadku techniki burzy mózgów, ale odnosi się w ogóle do pracy grupy zadaniowej. Jak już wspomniano wcześniej wyegzekwowanie stosowania tej zasady nie jest łatwe. Wymaga bowiem od uczestników wytworzenia umiejętności równoczesnego słuchania innych, myślenia nad rozwiązaniem a często również prezentowania własnego rozwiązania. Współwystępowanie tych czynności w czasie powoduje konflikt. Największą siłę przebicia ma oczywiście generowanie własnych pomysłów i ich prezentacja. Najchętniej ograniczylibyśmy sesję do osobistego monologu, wyznaczając grupie rolę publiczności. Natomiast słuchanie innych traktowane jest w większości wypadków po macoszemu. Nie doceniamy roli tej umiejętności i zbyt często traktujemy pomysły pozostałych w kategoriach zagrożenia dla własnej koncepcji, a nie jako inspirację dla naszego myślenia. Rodzi się więc pytanie, jak rozwinąć w uczestnikach umiejętność korzystania z pomysłów innych i w efekcie doprowadzić do sytuacji, kiedy podmiotem i autorem rozwiązań jest grupa a nie jednostka? Jak zmusić ludzi do wykorzystywania pomysłów innych?Istnieje grupa co najmniej kilku ćwiczeń i technik, które wręcz wymuszają na uczestnikach konieczność korzystania z cudzych pomysłów. Być może wymuszanie nie jest najbardziej humanitarną metodą nauki, ale w tym przypadku niegroźną, a jak pokazuje doświadczenie osób prowadzących zespoły twórczego myślenia, dość skuteczną. Pierwszym ze wspomnianej wyżej grupy ćwiczeniem jest tak zwana SZTAFETA. Jej konserwatywna odmiana polega na ścisłym przestrzeganiu kolejności w jakiej osoby zabierają głos (np. zgodnie ze wskazówkami zegara), rozwiązując problem. Może on brzmieć następująco: Jak zachęcić pracowników by uczestniczyli w kursie BHP? Pierwsza z osób podaje rozwiązanie. Proponuje np. aby nagradzać uczestników finansowo. Zadaniem kolejnej osoby jest wykorzystanie w 50% pomysłu poprzednika. Pozostałe 50% powinny stanowić nowe elementy. W naszym przypadku druga z kolei osoba może więc nadal proponować np. nagradzanie pracowników („stare”50%), ale w formie atrakcyjnego wyjazdu. Trzeci uczestnik z pomysłu poprzednika pozostawia wyjazd, jednak wiąże go bezpośrednio ze szkoleniem BHP. Propozycja jest więc następująca: zorganizować szkolenie w trakcie atrakcyjnego wyjazdu. Czwartą osobą z kolei jesteś Ty sam Czytelniku. Zostaw 50% i dodaj coś swojego do ostatniego pomysłu. Poniżej zostawiamy miejsce na Twoją propozycję.................................................................................................... ................................................................................................................. I na propozycję Kolegi / Koleżanki z firmy. Ma ona stanowić rozwinięcie Twojego pomysłu zgodnie z regułą 50%........................................................................................................... ................................................................................................................ Drugim ćwiczeniem, które rozwija w uczestnikach umiejętność współdziałania i korzystania z pomysłów innych jest technika zwana BRICOLAGE. Termin ten, rozpowszechniony przez Levi-Straussa, oznacza „majsterkowanie” lub „łataninę”. Ćwiczenie polega na tworzeniu czegoś nowego z narzuconego często różnorodnego tworzywa. Tym tworzywem mogą być np. przypadkowe słowa. Każdy uczestnik pisze na kartce jeden wyraz i wrzuca do wspólnego kosza. Następnie odbywa się losowanie zapisanych wyrazów (ważne, aby „wyciągnąć” nie swoje słowo). Kolejna, właściwa faza ćwiczenia to tworzenie wspólnego dzieła, czyli w naszym wypadku pisanie opowiadania. Tak więc pierwsza osoba układa i zapisuje na tablicy zdanie z wylosowanym słowem. Zadaniem kolejnego uczestnika (powinno się zachować sztywną kolejność przy zabieraniu głosu,) jest kontynuowanie opowiadania poprzez dodanie i zapisanie następnego zdania, koniecznie zawierającego wyciągnięty z puli wyraz. Trudno jest oczywiście przewidzieć, w jakim kierunku rozwinie się akcja naszego „utworu literackiego”. Uczestnicy nie znają bowiem słów, które wylosowali pozostali. Muszą więc uważnie śledzić rozwój dzieła, nie mogą swojego fragmentu przygotować z wyprzedzeniem, ponieważ zdanie, które zaproponuje poprzednik być może spowoduje dramatyczny zwrot akcji. Ćwiczenie kończy się nadaniem wspólnemu dziełu tytułu. Technika BRICOLAGE jest szczególnie warta polecenia dla grup, które zaczynają wspólną pracę, dla grup mało zintegrowanych. Z jednej strony wymaga bowiem od jej członków uważnego słuchania i dostosowywania swoich pomysłów do propozycji pozostałych, z drugiej zaś pełni funkcję rozluźniającą i rozhamowującą, głównie dzięki elementom humoru pojawiającym się nieodmiennie przy pisaniu opowiadania. Dla integracji grupy istotne jest także to, że jej członkowie czują się pozytywnie zaskoczeni i usatysfakcjonowani faktem stworzenia „czegoś nowego” z „czegoś przypadkowego”. BRICOLAGE zmusza również do zmiany perspektywy w spojrzeniu na efekty pracy grupy: rozwiązania, pomysły, dzieła przestają być moje zaczynają być nasze. Grupa twórcza to nie parlament.Umiejętność rozwijania pomysłów wydaje się niezbędna dla pracy grupowej. Zbyt często jednak zdarza się, że wspólna praca nad problem przeradza się w walkę o głos i możliwość prezentacji własnego rozwiązania, do którego przeważnie mamy osobisty, emocjonalny stosunek. Zapominamy wtedy o konieczności słuchania tracąc wiele cennych informacji zawartych w pomysłach innych uczestników sesji. W ten sposób zamykamy sobie być może drogę do wymyślenia wielu twórczych rozwiązań, dla których inspiracją byłyby pomysły zaproponowane przez innych uczestników spotkania. Może warto więc przestać prowadzić z drugim człowiekiem monolog a zacząć prowadzić dialog? Podsumowanie
Na zakończenie chciałabym przytoczyć zasłyszaną anegdotkę. Otóż idący ulicą ksiądz zauważył małego chłopczyka podskakującego do dzwonka przy drzwiach. Widząc bezskuteczne starania chłopca, ksiądz podszedł do niego i zadzwonił do drzwi. Zadowolony z udzielonej pomocy spytał chłopca: - I co teraz chłopcze? - Teraz uciekajmy – odrzekł w pośpiechu chłopiec. Katarzyn Brachowska-Przeniosło Nikt nie wystawił komentarza temu artykułowi.
Możesz być pierwszy! |
|
|
|
Copyright © 2005 ProFirma |
|